Kosmos i kosmici pasjonowali filmowców niemal od zarania kina. Co prawda ojciec filmowej fantastyki, Georges Méliès, w 1902 roku wybrał się „skromnie” na Księżyc, gdzie pokazał spotkanie ziemskich badaczy z księżycowymi mieszkańcami (Podróż na Księżyc), ale już jego młodsi koledzy śmiało sięgali w gwiazdy, serwując widzom spotkania z obcymi cywilizacjami czy zwyczajnie strasząc Marsjanami. Wystarczy wspomnieć słynne słuchowisko Orsona Wellesa na podstawie „Wojny światów” Herberta George’a Wellsa, które w 1938 roku wywołało w Ameryce panikę. W kinie Ziemia była już przez kosmitów najeżdżana, niszczona, a nasi dzielni podróżnicy musieli zmagać się z kosmicznymi potworami, jak choćby Sigourney Weaver w kolejnych częściach Obcego. Ale jest też wiele przykładów filmowych obcych, którzy pojawiali się na naszej planecie. W końcu z gwiazd, za sprawą Nicolasa Roega, spadł na Ziemię sam David Bowie…
1. E.T. (E.T.: The Extra-Terrestrial, 1982) reż. Steven Spielberg W 1977 roku Steven Spielberg w Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia zbliżył Ziemian i kosmitów poprzez muzykę, za pomocą której przybysze z Ziemianami się porozumiewali. Jednak kilka lat później, w roku 1982, spod ręki Spielberga wyszedł najsłynniejszy filmowy obcy – E.T. Zagubiony na Ziemi przybysz z dalekiej planety może liczyć tylko na małego Elliotta i jego rodzeństwo oraz przyjaciół. Dzieciaki nie tylko zaprzyjaźniają się w kosmitą, ale i zrobią wszystko, aby ochronić go przed nieprzyjaznymi dorosłymi oraz pomóc wrócić do domu. Zdanie „E.T call home” (“E.T. dzwoni dom”) przeszło do kanonu nieśmiertelnych filmowych cytatów. A mała, słodka Gertie, która przebierała kosmitę w ciuchy swojej mamy, zamieniła się w bardzo sympatyczną i całkiem dorosłą Drew Barrymore.
2. Pięty element (The Fifth Element, 1997) reż. Luc Besson Dobrzy kosmici, Zło w najczystszej postaci, Nowy Jork XXIII wieku, skolonizowane planety, były komandos i piękna, tajemnicza Leeloo to składowe przeboju Luca Bessona. Bohaterem Piątego elementu jest Korben Dallas, ekswojskowy, pracujący teraz jako taksówkarz. Przez przypadek zostaje wciągnięty w walkę z siłami zła, kiedy do jego taksówki wpada rudowłosa dziewczyna mówiąca w niezrozumiałym języku. Poszukiwanie tajemiczego piątego elementu kosmicznej broni przeciwko Złu zmusi Korbena i Leeloo do zmierzenia się z okrutnym Zorgiem. Film Bessona zachwycał scenografią, kostiumami (projektowanymi przez Jeana-Paula Gaultier) oraz nominowanymi do Oscara efektami specjalnymi. Naprzeciwko siebie stanęli dobry Bruce Willis i zły Gary Oldman, a najpiękniejszą kosmitką kina wciąż pozostaje Milla Jovovich jako Leeloo.
3. Marsjanie atakują! (Mars Attacks!, 1996) reż. Tim Burton „W temacie” kosmitów nie mógł nie wypowiedzieć się największy fantasta współczesnego kina – Tim Burton. Jego Marsjanie nie są jednak sympatycznymi, pokojowo nastawionymi przybyszami, ale – zgodnie z tytułem – bezlitosnymi agresorami, w dodatku o bardzo wrednym (choć komiksowym) wyglądzie. Podobnie jak u Spielberga problem pomogła rozwiązać muzyka… tym razem orkiestrowa, bardzo głośna i dla Marsjan po prostu zabójcza.
4. Faceci w czerni (Men in Black, 1997) reż. Barry Sonnenfeld W Facetach w czerni kosmici to już nie nowość… przynajmniej dla wtajemniczonej części społeczeństwa, a – konkretnie mówiąc – dla pracujących dla rządu agentów specjalnych. Pewnego dnia do tej elitarnej jednostki zostaje wcielony pewien czarnoskóry policjant (Will Smith), który łapie złodzieja-kosmitę. Prawda o ziemskiej koegzystencji ludzi i obcych nie będzie łatwa do zaakceptowania, ale pomoc niesie doświadczony agent Kay (Tommy Lee Jones). Razem – Jay i Kay – będą zaś musieli zmierzyć się podstępnym kosmicznym robakiem Edgarem…
5. Moja macocha jest kosmitką (My Stepmother is an Alien, 1988) reż. Richard Benjamin Z odległej galaktyki przybywa na Ziemię statek kosmiczny. Obcy mają za zadanie odnaleźć naukowca, który wysłał przypadkowo sygnał – a ten narobił w ich galaktyce bałaganu. Na Ziemi kosmita przybiera postać seksownej Kim Basinger i próbuje zbliżyć się do dr. Stevena Millsa. Tak skutecznie, że wkrótce zostaje jego żoną i macochą dla nastoletniej Jessie. Poza tym pięknej Celeste zaczyna podobać się ziemskie życie. Choć do końca o powodzenie misji będzie walczyć jej jednooka torebunia…
6. Inwazja porywaczy ciał (Invasion of the Body Snatchers, 1956) reż. Don Siegel Zielone ufoludki, upodabaniające się do ludzi istoty czy bezlitosne potwory – filmowych form życia z kosmosu jest bez liku. W Inwazji porywaczy ciał – filmie z 1956 opartym na powieści w odcinkach Jacka Finneya – zagrożeniem dla ludzkości są kosmiczne roślinne zarodki, które kopiują idealnie ludzi, lecz pozbawiając ich uczuć. Dr Miles Bennell, lekarz z małego amerykańskiego miasteczka, będzie musiał zmierzyć się z tą przerażająca ekspansją.
7. Marsjanin Mercano (Mercano, el marciano, 2002) reż. Juan Antin Animowany zielony ludzik z Marsa tak naprawdę pochodzi z Argentyny, a jego przygody na Błękitnej Planecie wymyślili Juan Antin i Lautaro Nunez de Arco. A cała historia zaczyna się, gdy na Marsie ląduje ziemska sonda wprost na ukochanym zwierzaku Mercana. Krewki kosmita, niewiele myśląc, wskakuje do swojego latającego spodka i leci wyjaśnić ten incydent. Na Ziemi jednak statek ulega zniszczeniu i Mercano nie może wrócić do domu. No i musi jakoś się odnaleźć w boskim Buenos.
8. Kapuśniaczek (La soupe aux choux, 1981) reż. Jean Girault Kosmitów nie mogło też zabraknąć we francuskiej komedii i to u boku Louisa de Funes. W Kapuśniaczku słynny komik nie tylko spotyka kosmitów, ale i zaraża ich namiętnością do swojskiego kapuśniaku, a oni odwdzięczają się, broniąc ziemi bohatera przed zakusami chciwych władz.
9. Plan dziewięć z kosmosu (Plan 9 from Outer Space, 1959) reż. Ed Wood Najgorszy reżyser wszech czasów, czyli Ed Wood, swoją kosmiczną fantazję zrealizował w 1959. Plan dziewięć z kosmosu to mrożąca krew w żyłach opowieść o nalocie kosmitów na cmentarz w małym miasteczku. Sprytni obcy nie rozpoczynają inwazji sami, ale za pośrednictwem... wskrzeszonych zmarłych. Kontrolowane przez kosmitów zombie zaczynają terroryzować ludzi, a są wśród nich takie gwiazdy jak Bela Lugosi i Vampira.
10. Mów mi Dave (Meet Dave, 2008) reż. Brian Robbins Wydaje się, że Eddie Murphy był już wszystkim – starym i młodym, pięknym i brzydkim, grubym i chudym, kobietą i mężczyzną. Teraz został też… statkiem kosmicznym. Dave, elegancki Murzyn, chodzi po ulicach Nowego Jorku, zachowuje się dość niekonwencjonalnie, ale też potrafi wzbudzić u niektórych szczerą sympatię. Ale Dave jest tak naprawdę statkiem kosmicznym, którym kieruje miniaturowa załoga. Celem przybyszów jest zdobycie na Ziemi wody, która uratuje ich planetę. Problemy zaczynają się, kiedy miejsce miniaturowego kapitana (również Eddie Murphy) podstępem zajmie drugi oficer…
Marta Miś